Selfcare zabija “cnoty niewieście”

W niedawnych wypowiedziach o “cnotach niewieścich” padł zarzut w stronę kobiet, że skupiają się na sobie. Autor widzi w tym “upadek obyczajów”. Ja widzę szansę.

W końcu kobiety zdobywają się na odwagę, żeby zadbać o siebie. Przez pokolenia byłbyśmy żywicielkami, pocieszycielkami, pracownicami, gospodyniami, żonami, matkami, kochankami. Rodziłyśmy i wychowywałyśmy dzieci, i najlepiej, żebyśmy odrazu z porodu poszły w pole.

Wspaniale, że dojrzałyśmy do tego, by powiedzieć sobie: jestem ważna, że dbamy o swoje zdrowie, odpoczynek, rozwijamy swoje pasje. Możemy być z siebie dumne ♥

Każda z nas dba o siebie na różne sposoby, bo każda z nas jest inna i ma inne potrzeby. Chcę podzielić się z Wami tym, co mi robi dobrze i sprawia, że czuję się zadbana i zaopiekowana.

Sen

żródło: canva.com

To chyba podstawa mojego selfcare’u. Niedobór snu sprawia, że jestem rozdrażniona, zniecierpliwiona, szybko wybucham. Dlatego dbam, by spać tyle, ile potrzebuję. W dni, kiedy czuję się wyjątkowo zmęczona, bywa że kładę się o dwudziestej. Jestem szczęśliwa, że dorosłam do momentu, w którym stwierdzenie “sen jest dla słabych” schowałam głęboko między bajki.

Kąpiel

źródło: canva.com

Tak, wiem, to mało eco. Ale kąpiel w ciepłej wodzie z pianą lub innymi dodatkami, bardzo mnie odpręża. Do tego książka i mam wszystko, czego potrzebuję do szczęścia.

Podcasty

źródło: canva.com

Słuchanie podcastów to dla mnie nie tylko sposób na zdobywanie wiedzy. To także metoda na relaks. Lubię w drodze do pracy lub na długim spacerze słuchać kojących kobiecych głosów. Bo tak się złożyło, że słucham podcastów nagrywanych przez kobiety. Które z resztą bardzo Wam polecam:

Książki

źródło: canva.com

Kocham książki. Kocham w nich chyba wszystko: zapach, papier, grafiki i ilustracje, projekty okładek, no i oczywiście treść.

Czytam codziennie, chociaż przez kilka minut. Bo niestety zdarza się, że w intensywne dni robocze mam albo bardzo mało czasu, albo bardzo mało siły. Jednak jest to coś, czego staram się nie zaniedbywać. O tym dlaczego, bardziej szczegółowo pisałam we wpisie o biblioterapii, który znajdziecie TU.

Dziennik

źródło: canva.com

Pamiętniki i dzienniki wydają się infantylne. Jednak wcale tak nie jest! Psychologia potwierdza, że jest to skuteczny sposób autoterapii. Jednak zanim przejdziemy do dowodów naukowych, podzielę się z Wami tym, co mi daje pisanie w dzienniku:

  • pozwala zobaczyć swoje myśli i się do nich zdystansować
  • pozwala zwerbalizować myśli, odczucia i wrażenia
  • sprawia, że moja głowa nie musi skupiać się tak bardzo na myślach, które produkuje, bo zostają zapisane
  • pozwala przelać emocje na papier, nie tylko za pomocą słów, ale też rysunków, symboli, kolorów
  • obniża napięcie związane ze stresem

A teraz spójrzmy, co na ten ten temat ma do powiedzenia psychologia.

Profesorowie psychologii Richard Slatcher i James Pennebaker to specjaliści, którzy interesują się ekspresywnym pisaniem i tym, jak prowadzenie dziennika wpływa na nasze poczucie szczęścia, zdrowie i związki. Poprosili więc badanych, o codzienne zapisywanie swoich emocjonalnych doświadczeń i ustalili, że uczestnicy, którzy prowadzili dziennik, czuli się lepiej i rzadziej zgłaszali się do lekarza. (…) Przy stosunkowo niskich kosztach pisanie przynosi widoczne korzyści dla zdrowia psychicznego i fizycznego, pomaga nazwać doświadczane emocje, poukładać sobie myśli i spojrzeć na nie z boku.

Hania Sywula W głowie się poprzewracało, s. 208

Relaksacja

źródło: canva.com

Programy relaksacyjne również stały się obowiązkowym punktem mojego dnia. To czas, w którym skupiam się tylko na sobie, na moim ciele i chwili obecnej, dzięki czemu jestem spokojniejsza, wyciszam się, rozluźniam ciało i uwalniam skumulowane w nim napięcia i emocje.

Korzystam z programów treningów autogennych Schultza oraz Progresywnej Relaksacji Mięśni Jacobsona nagranych przez psychologa Mateusza Banaszkiewicza.

Afirmacje i chwile uważności w ciągu dnia

źródło: canva.com

Bardzo często ciężko jest mi znaleźć godzinę w całości, którą mogłabym poświęcić dla siebie. Praca, nauka, zakupy, zadania mamy i żony to naprawdę dużo. A doba nadal ma tylko 24 godziny.

Dlatego staram się łapać momenty, w których mogę powiedzieć sobie: “jestem w porządku”, “lubię siebie”, “wszystko, co czuję jest w porządku”. W tych krótkich momentach staram się też pamiętać o ćwiczeniach oddechowych, krótkim rozciąganiu czy rozmasowaniu bolących ramion albo zaciśniętych szczęk. Dzięki temu mam poczucie, że przez cały dzień zrobiłma dużo dobrego dla siebie, mimo że są to rzeczy zajmujące kilka minut i nie wymagające właściwie niczego.

Jeśli macie ochotę skorzystać z moich propozycji na afiracje i chwile dla ciała, możecie pobrać za darmo afirmacje i/lub ćwiczenia dla ciała Osiędbasie

Życzliwość dla siebie

źródło: canva.com

Codzienne dbanie o siebie, wykorzystywanie afirmacji, proste ćwiczenia, relaksacje są bardzo ważne dla zachowania równowagi i zdrowia psychicznego.

Niech nikt nam nie wmówi, że skupiając się na sobie jesteśmy leniwe, egoistyczne czy jakiekolwiek jeszcze.

Jesteśmy ważne i nasze potrzeby są ważne. Na co dzień dajemy z siebie bardzo dużo, a jeśli trwamy w ciągłym napięciu, wyczerpaniu, głodzie fizycznym i emocjonalnym, to zamiast “cnót niewieścich” prezentujemy złość, agresję i zniechęcenie.

Zostawmy więc “conty niewieście” specjalizującym się w nich starszym panom, a my zadbajmy o siebie i o to, czego naprawdę potrzebujemy.

Nigdy dość dobra. Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek

Każda z nas mierzy się w swoim życiu z oczekiwaniami. Jedne mamy same wobec siebie, inne przychodzą do nas z zewnątrz. Jedne są realne, inne tak wyśrubowane, że choćbyśmy stanęły na rzęsach, nigdy ich nie spełnimy.

Czytając “Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek”przechodzimy przez trzy części książki: identyfikację problemu, jak wychowanie przez narcystyczną matkę wpływa na twoje życie oraz przerwanie cyklu dziedzictwa.

W pierwszej części – identyfikacji problemu – poznajemy oblicza narcyzmu, dowiadujemy się, czym jest narcystyczne zaburzenie osobowości oraz jakimi cechami charakteryzuje się osobowość narcystyczna.

Tak bardzo się staram!

To hasło przyświecające każdej osobie dotkniętej narcyzmem. Dotkniętej, mam tu na myśli nie tylko osoby z osobowością narcystyczną czy narcystycznym zaburzeniem osobowości, ale też takie, które dorastały z inną osobą z osobowością narcystyczną lub są z nią w związku.

W części drugiej, jak wychowanie przez narcystyczną matkę wpływa na twoje życie, dowiadujemy się, w jaki sposób w dorosłym życiu funkcjonują córki narcystycznych matek. Jest to też obraz różnych postaw narcystycznych mieszczących się w spektrum narcystycznego zaburzenia osobowości. Poznajemy córki (bo to o nich jest ta książka) ambitne i sabotujące siebie. Możemy też zobaczyć, w jaki sposób wchodzą w związki romantyczne (zależne lub współzależne) oraz jak narcyzm wpływa na ich macierzyństwo.

Jak wychowanie przez narcystyczną matkę wpływa na twoje życie jest bardzo ciekawym opisem powyższych postaw. Pomaga zrozumieć występowanie mechanizmów i schematów postępowania w odniesieniu do osobowości narcystycznej. To główna oś książki, do której prowadzi część pierwsza i z której wynika trzecia.

Czas na zmiany

Przerwanie cyklu dziedzictwa jest proponowanym przez Karyl McBride programem zdrowienia. Na podstawie swojego doświadczenia w pracy terapeutki oraz córki narcystycznej matki, którą sama jest, przedstawia konkretne kroki, które mają doprowadzić do zmiany w zdrową, świadomą i pewną siebie kobietę.

We wstępie do trzeciej części książki autorka pisze: teraz, w części trzeciej, dowiesz się, jak zaakceptować przeszłość, pozwolić sobie na przeżycie związanego z nią żalu, przeprogramować uwewnętrznione negatywne przekazy, przeformułować poglądy oraz przekonania i zmienić swoje życie.

Wśród metod autoterapeutycznych opisuje dziennik, ćwiczenia arteterapeutyczne, pracę ze wspomnieniami i wyobrażeniową. Podobne i opisane w sposób naukowy ćwiczenia, zawarła Hania Sywula w książce “W głowie się poprzewracało“.

Książka wystarczy?

“Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek” jest książką z kategorii samopomocowych. Czytanie jej ma dać wsparcie i doprowadzić do uzdrowienia. Czy jednak to wystarczy?

W moim odczuciu autorka trochę za bardzo upraszcza temat. Widzę podział zero-jedynkowy na złe narcystyczne matki i córki-ofiary. Taki podział nigdy nie jest dobry.

Żeby dotrzeć do konkretów, trzeba przebrnąć przez potok słów, które w amerykańskim sposobie pisania są uprawnione, w polskim tłumaczeniu jednak często tracą sens.

Jestem również daleka od przekonania, że przeczytanie książki rozwiąże wszystkie problemy. “Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek” faktycznie może być wsparciem, jednak z całą pewnością nie zastąpi terapii.

Nie tylko ja tak mam

Niewątpliwą wartością “Wsparcia dla dorosłych córek narcystycznych matek” jest mnogość przykładów i doświadczeń pacjentek, znajomych i samej autorki. Dla osób mierzących się z konkretnymi problemami, zobaczenie, że “nie tylko ja tak mam” jest bardzo cenne i zdejmuje ciężar wyobcowania, poczucia bycia nierozumianym i “poza normą”.

Książka jest też napisana prostym językiem, dzięki temu czyta się ją szybko i przyjemnie. Sądzę, że nie mając wobec niej wygórowanych oczekiwań typu “ta książka zmieni moje życie!”, można z niej całkiem dużo wyciągnąć.

Jesteś ważna!

Przesłanie “Wsparcia dla dorosłych córek narcystycznych matek” można zamknąć w tym zdaniu: Jesteś ważna!

Ta książka daje wsparcie, poczucie bycia zrozumianą i wskazuje drogę do zatroszczenia się o siebie, swoje zdrowie psychiczne i potrzeby.

Dobrze, że ta pozycja pojawiła się na rynku. Czuję, że może zrobić wiele dobrego i być znaczącą cegiełką w budowaniu świata świadomych siebie, silnych i zdrowych kobiet.