Książki z maja 2021 cz. 2

Mój maj, pod względem czytelniczym, obfitował w same wspaniałości. Miałam przyjemność spędzić czas z literaturą piękną i popularnonaukową. Ta pierwsza dostarczyła mi wielu wzruszeń i radości obcowania z literaturą. Ta druga przyniosła dużo wiedzy.

Jeśli jesteś ciekaw_ szczegółów – wskakuj dalej! 🙂

Wpis powstał we współpracy z czytam.pl

Dziewczyna, kobieta, inna

Bernardine Evaristo, wyd. Wydawnictwo Poznańskie

Wielka Brytania. Kraj wolności, dobrobytu, równości. Każdy może być tu kim chce i spełnić każde swoje marzenie. Czyżby?

W “Dziewczynie, kobiecie, innej” czytamy o kobietach żyjących w Wielkiej Brytanii. Ale nie są to kobiety bogate, uprzywilejowane, białe. Poznajemy imigrantki, ich dzieci, przyjaciółki, partnerki. Tytuł każdego rozdziału to imię jednej bohaterki. Nie są to jednak kobiety zawieszone w próżni. Ich losy przeplatają się lub stykają ze sobą w różnych momentach ich życia.

Bernardine Evaristo podnosi w swojej powieści dużo aktualnych tematów: feminizm, prawa społeczności LGBTQ+, w tym również osób trans i niebinarnych, problem rasizmu czy klasizmu. Książka uwrażliwia na wszystkie te kwestie. Otwiera również głowę na perspektywę innych ludzi.

Zarówno tematyka książki, jak i język, w jakim jest napisana, jest niezwykle inkluzywny. Dla mnie, osoby na co dzień nie mierzącej się z takimi problemami, to ważna lekcja pokory.

“Dziewczyna, kobieta, inna” to bardzo ważna książka, podejmująca istotne społecznie wątki. Choć napisana jest przez kobietę i dotyczy kobiet, jestem przekonana, że mężczyźni również mogą z niej wiele zaczerpnąć dla siebie.

Powinnyśmy celebrować to, że o wiele więcej kobiet dzisiaj rekonfiguruje feminizm, a ruchy oddolne rozprzestrzeniają się z prędkością światła, miliony kobiet się budzą i uświadamiają sobie, że mogą przejmować władzę nad światem, że są jednostkami z pełnią barw.

“Dziewczyna, kobieta, inna” Bernardine Evaristo

“W głowie się poprzewracało”

Hania Sywula, wyd. Altenberg

Tę książkę zażyczyłam sobie na urodziny. Bo czy można zrobić sobie lepszy prezent, niż zadbanie o swoją głowę?

Ta książka to wyjątkowa pozycja na polskim rynku wydawniczym. Napisana przez Youtuberkę i studentkę psychologii, Hanię Es, jest podręcznikiem psychoedukacji. Ileż tam jest wiedzy! Podanej w lekkiej, przystępnej i zrozumiałej formie, która nie wprawia czytelnika_czki w zakłopotanie z powodu swojej niewiedzy, ale powoduje zaciekawienie tematem. Warto dodać, że jest to aktualna wiedza psychologiczna.

Każdy rozdział zawiera krótki felieton, w którym Hania dzieli się swoim doświadczeniem choroby i zdrowienia. Później następuje część merytoryczna, gdzie dowiadujemy się o różnych teoriach psychologicznych, eksperymentach i mechanizmach dziejących się w naszych głowach. Ta część kończy się krótkim podsumowaniem najważniejszych treści. Ostatnia (i według mnie, najbardziej wartościowa) część to ćwiczenia. Są one doskonałym materiałem do pracy własnej ale też trapeutycznej. Bez trudu jestem w stanie wyobrazić sobie, że terapeuta korzysta z tej książki. Ach, no i jeszcze smaczek. Bibliografia podzielona i spisana rozdziałami. Dla mnie miód ♥ Lubię mieć ustystematyzowane i poukładane rzeczy, ale w porządki jestem słaba. Więc jeśli ktoś poda mi na tacy przygotowane i opracowane rzeczy, a ja mogę po nie sięgnąć kiedy chcę i potrzebuję, bo wiem, że tam są – jestem szczęśliwa 😉

Czytelnik_czka może odnaleźć w tej pozycji dużo wsparcia i poczucia “nie tylko ja tak mam”. Porusza, wzrusza, ale też bywa zabawna. Hania wplatała sporo anegdotek popkulturowych. Mnie śmieszy 😀

To także dobra baza do dalszego zdobywania wiedzy. Może też być impulsem do wybrania się na psychoterapię.

Bardzo się cieszę, że ta książka została wydana. Jest bardzo ważna i potrzebna, bo w społeczeństwie temat zdrowia psychicznego wciąż jest bagatelizowany. A to źle. Wnoszę o wprowadzenie “W głowie się poprzewracało” do kanonu lektur.

#LOVE jak kochać w XXI wieku

dr Olga Kamińska, wyd. Znak

Ta książka jest typowym przykładem tego, że nie należy oceniać po okładce 😉 Nie moja estetyka. Obejrzałam ją sobie dokładnie z każdej strony, sprawdziłam, kim jest autorka (doktorką psychologii i wykładowczynią na SWPS) i pomyślałam, że skoro napisała ją badaczka z SWPS, to nie może być zła.

youtube.com

Nie pomyliłam się. Ten poradnik o związkach obejmuje szeroki zakres tematyczny. Podobnie jak w przypadku wcześniejszej książki, tak i tu mamy do czynienia z aktualną wiedzą psychologiczną, popartą mnóstwem badań i eksperymentów. Nie znajdziemy tu jednak tylko psychologii. Miłość i jej postrzeganie są uwarunkowane wieloma czynnikami. Mamy tu więc perspektywę historyczną, etnologiczną, antropologiczną, biologiczną, neurologiczną, socjologiczną, kulturową.

Po każdym rozdziale autorka umieszcza biblioteczkę – zbiór tytułów filmów i książek, do których warto sięgnąć w poruszanym w rozdziale temacie. To znów kolejny prezent dla mnie ♥

Wiedza w “#LOVE” podana jest w sposób rzetelny, ale i przystępny. Nie przytłacza naukowym językiem.

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj rozdział o stylach przywiązania. Ludzie złoci! To był najlepszy tekst jaki na ten temat czytałam. Obrazowo pokazuje w jaki sposób wytwarzają się style przywiązania odnosząc się do przeprowadzanego w tym temacie badania. Dalej autorka opisuje w jaki sposób osoby w danym stylu będą w dorosłości wchodziły w relacje i jakie mogą mieć trudności. No i coś, przy czym w mojej głowie rozległy się famfary. Ludzie nie mają jednego tylko stylu przywiązania! Te style się mieszają, jeden może być dominujący, inny trochę utrudniać życie. Zawsze było to dla mnie niezrozumiałe, w jaki sposób można skategoryzować więzi międzyludzkie w trzech kategoriach, z czego tylko jedna jest właściwa. No i oto znalazłam satysfakcjonujące mnie wyjaśnienie. Dziękuję!

Jestem fanką ciekawostek. Niewiele z nich zapamiętuję na dłużej, ale z fascynacją oglądam wszystkie dokumenty Davida Attenborough. To samo czułam czytając tę pozycję. To książka-ciekawostka. O mózgu, mechanizmach działania, ewolucji. O ludziach w ogóle. Dowiedziałam się np. że Czyngis-chan jest ojcem 8% mężczyzn w 16 azjatyckich populacjach. Jak mi nie wierzycie, sprawdźcie sami!

Ponieważ jest to poradnik, znajdziemy w nim również praktyczne porady i wskazówki, jak budować stabilny i szczęśliwy związek. Nie są one, według mnie, narzucające się i zero-jedynkowe. Są pewną propozycją, z której można skorzystać.

Dodatkowym atutem jest to, że “#LOVE” bardzo szybko się czyta. Mi zajęło to dwa dni, a nie wygrałabym w konkursie szybkiego czytania. Mam na myśli, że czytam dość wolno.

“#LOVE” to książka dla ciekawskich. Dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć. Dużo ciekawego kontentu dla fanów mózgów, hormonów i ewolucji 😉 Kolejna ważna i potrzebna książka!

zdjęcie ze strony lubimyczytać.pl

Mam nadzieję, że moje krótkie recenzje tych tytułów były dla Was inspirujące. A może ktoś przekona się, że po któryś z nich warto sięgnąć.

Jeśli podobał Ci się mój wpis, prześlij go dalej! Włożyłam w niego dużo pracy i będzie mi bardzo miło, jeśli dotrze do szerszego grona odbiorców 🙂

Trzymajcie się zdrowo ♥

Cześć!

Książki z maja 2021 cz. 1 – dla dzieci

Cześć!

W ostatnim czasie na moim istagramie opublikowałam cykl z książkami dla dzieci. Dziś zbieram je wszystkie we wpis.

Jeśli jesteś ciekaw_a, zaprazam do lektury!

Wpis powstał we współpracy z księgarnią czytam.pl

Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, kiedy jest wiosna”.

Sam McBartney, il. Anita Jeram, wyd. Harper Collins

Czy widział_ś kiedyś dziecko zachwycające się światem? Oglądające w kucki biedronkę na środku chodnika, zbierające z wielkim zaangażowaniem patyki w lesie albo kolorowe liście? Właśnie o tym jest ta kiążka. O zachwycie i ciekawości świata.

“Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, kiedy jest wiosna” to książeczka już dla najmłodszych dzieci. Powstała jako kontynuacja bestsellerowej książki “Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham” i jest częścią serii, w której bohaterowie oberwują świat przyrody o każdej porze roku.

Opowieść jest napisana prostym językiem. Jest też krótka, więc nie znudzi ani dziecka, ani rodzica 😉 Całość przepięknie zilustrowała Anita Jeram.

“Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, kiedy jest wiosna” zachęca do odkrywania świata przyrody. To bardzo przyjemna, kojąca i wartościowa książeczka. Świetnie sprawdzi się jako lektura przed snem.

Poznańskie koziołki

Agnieszka Frączek, il. Magdalena Jakubowska, wyd. Mamania

Legendy miejskie, któż z nas ich nie zna? Czarowinice, smoki, magiczne przedmioty. A w Poznaniu… kozły.

“Poznańskie koziołki” to część serii “Legendy Polskie” wydawnictwa Mamania. Zabawna i rymowana opowieść to dobre wprowadzenie do świata legend, historii i podróży.

Książeczka jest niewielkich rozmiarów, wydrukowana na twardych kartach. Rymowana opowieść, to przyjemność słuchania a żywe ilustracje – przyjemność z oglądania.

“Legendy polskie” to bardzo fajny pomysł na zainteresowanie malucha historią.

Niedźwiedź, pianino, pies i skrzypce

Lichfield Davis, wyd. Zielona Sowa

Kontynuacja książki “Niedwiedź i pianino”. Poruszająca opowieść o sile muzyki i przyjaźni. Ale od początku.

“Niedźwiedź, pianino, pies i skrzypce” opowiada o muzyku Hektorze i jego psie imieniem Hugo. Pewnego dnia, mężczyzna odkłada swój instrument do szafy, zawiedziony przebiegiem swojej muzycznej kariery. Zrezygnowany, nie zwraca na nie uwagi, a w tym czasie Hugo próbuje swoich sił w grze na instrumencie.

To historia o marzeniach, muzyce, muzyku i prawdziwej przyjaźni. Wzrusza i inspiruje, dla mnie czytanie jej jest niezwykłą przyjemnością. Przekazuje dzieciom wartości, takie jak wytrwałość i przyjaźń oraz pokazuje, że popełnienie błędu nie skreśla relacji z inną osobą.

Przepiękne ilustracje, które są z jednej strony dość realistyczne, z drugiej, baśniowe, tworzą w książce wyjątkowy klimat. Są wielowymiarowe i za każdym razem można zwrócić uwagę na inne szczegóły. Bywają też zabawne, mam poczucie, że są to smaczki dla dorosłych, np. pojawiający się w pewnym momencie ochroniarze niedźwiedzie.

“Niedźwiedź, pianino, pies i skrzypce” to piękna i ponadczasowa opowieść, z której płynie ważna nauka:

Prawdziwa przyjaźń, tak jak prawdziwa muzyka, trwa wiecznie

“Mój tato tańczy. Dzikie wygibasy”

Marek Wierzbicki, Agnieszka malarczyk. wyd. Wie Żbik

Na koniec perełka. Książka absolutnie wspaniała. Moja córka dostała ją w prezencie, a to ja piszczałam z radości, kiedy ją zobaczyłam!

“Mój tato tańczy” to historia, w której odnajdzie się każde dziecko w wieku przedszkolnym. Nie taka koszulka, nie taki dzień, nie ta łyżka, nie ten kubek… Rodzice znają to aż za dobrze. A to właśnie przydaża się małej bohaterce, Luli.

Tematyka podjęta w tej książce również jest uniwersalna: trudne emocje, złość, poranny pośpiech. Ale co najważniejsze – podaje propozycję, jak sobie z tym stanem poradzić.

No i dla mnie absolutny hit: muzyka i taniec. Te dwa narzędzia zaprezentowane są jako skuteczna metoda w rozładowywaniu napięć emocjonalnych. To wspaniale, że wiedza o tym, zostaje przekazana w takiej formie. Ja również piałam o tym, jak rozładowywać emocje przy pomocy muzyki. Możecie przeczytać tu. Sposób na trude emocje w “Mój tato tańczy” to świetny przykład choreoterapii i muzykoterapii w pracy z uczuciami i ciałem.

Mimo poruszanego tematu dziecięcej złości, narracja jest spokojna. Kojący klimat uzupełniają też ilustracje utrzymane w pastelowych barwach. W ogóle tego typu grafika, mi osobiście bardzo odpowiada.

grafika ze strony mojtatotanczy.pl

Jest jeszcze jeden wyjątkowy element tej książki. Na samym końcu znajduje się poradnik w pięciu krokach “Jak wytańczyć złość?” Oprócz wartości literackiej, książka ma więc wartość psychoedukacyjną, nie tylko dla dzieci, ale też dla rodziców czy opiekunów. Bardzo mi się to podoba!

“Mój tato tańczy” to pozycja wartościowa i bardzo potrzebna na rynku książki dziecięcej. Uczy akceptacji emocji oraz pracy z nimi. Myślę, że doskonale sprawdzi się nie tylko w domu, ale też w placówkach opiekuńczo-wychowawczych czy terapeutycznych. Może mieć szerokie zastosowanie w pracy z dziećmi, ale też z osobami z niepełnosprawnością zahcęcając ich do ruchu i ucząc kontaktu ze swoim ciałem, w ramach terapii zajęciowej, arteterapii i treningów np. treningu wyrażania emocji.

Zdjęcie ze strony mojtatotanczy.pl

Jeśli podoba Ci się ten tekst, będzie mi bardzo miło, jeśli go udostępnisz i podasz dalej 🙂 Bardzo się nad nim napracowałam 😉

A już niedługo Czytelnicza majówka dla dorosłych!

Do ponownego przeczytania ♥

Książki z marca 2021 cz. 2

Czas na drugą część książek z marca 2021. Tym razem na tapet biorę książki dla dzieci i rodziców. Zapraszam!

Wpis powstał we wspołpracy z księgarnią czytam.pl

Książki dla dzieci

Cyfekrowa książka“, wyd. Nasza Księgarnia

Cyferkowa książka” to bardzo przyjemna książka dla najmłodszych do nauki cyfr i liczenia. Cyfry są kolejną częścią “Literkowej książki”.

Książka jest kolorowa i interaktywna dzięki zawartych w niej protych zadaniach. Zamiast ilustracji wykorzystano zdjęcia cyferek wydzierganych na szydełku przez Annę Salamon. Maluchy mogą zobaczyć, jak wygląda cyfra, jak się nazywa, a liczyć uczą się razem z zapełniającym się zabawkami i innymi przedmiotami regał.

Do tego, co kilka cyfr, autorki proponują przyjemne wierszyki, które napisała Alicja Krzanik i ilustracje, na których dzieci mogą szukać i liczyć przedmioty znane im z codzienności.

Fot. Anna Mitura

Za chmurami“, wyd. Dwukropek

Tę książkę wybrała moja córka. “Za chmurami” to pięknie ilustrowana opowieść o rodzinie wpatrzonej w ekran telewizora, opowiadana z perspektywy dziewczynki próbującej zwrócić na siebie uwagę rodziców. Pewnego dnia dziwny stwór kradnie ich antenę telewizyjną, a oni w walce o nią, zostają prowani w dalekie strony, gdzie przezywają wspólne przygody.

Poruszająca książka autorstwa Karoliny Hyli zmusza do refleksji nad naszą codziennością oraz tym, co naprawdę jest w życiu ważne.

“Za chmurami” otrzymała wyróżnienie Jury Dziecięcego w 6. edycji konkursu Książka Dobrze Zaprojektowana – zacznijmy od dzieci.

fot. Anna Mitura

A królik słuchał“, wyd. Mamania

Nie jest to całkowita nowość w naszej biblioteczce, jest to jednak książka, która w minionym miesiącu towarzyszyła nam codziennie.

“A królik słuchał” Cori Doerrfeld to historia Taylora, który pewnego dnia postanowił coś zbudować. W czasie pracy spotyka go jednak niepowodzenie. Na kolejnych stronach przychodzą do niego różne zwierzęta, każde z inną radą, co powinien teraz zrobić Taylor. Żadna z nich jednak nie jest dla niego pomocna. Na końcu przychodzi królik, który po prostu jest obok chłopca i milcząc towarzyszy mu w jego emocjach.

Oprócz wartościowej treści książka jest pięknie i minimalistycznie zilustrowana. Ilustracje stanowią w niej dopełnienie treści, nie przeszkadzają jednak w jej odbiorze ani nie rozpraszają zbytnio uwagi. Są narysowane miękką kreską i utrzymane w pastelowych barwach, co daje kojący efekt całości.

Jedna z prowadzących zajęcia w mojej szkole powiedziała, że jest to książka dla każdego terapeuty.

Fot. Anna Mitura

Tosia i Julek“, wyd. Dwukropek

O Tosi i Julku wspominałam już kilka razy na moim Instagramie. Bo są to książki, które absolutnie skradły moje serce.

“Tosia i Julek” to typowe historyjki o charakterze psychoedukacyjnym dla dzieci. W każdej części książki jej bohaterowie przeżywają przygody, które wydarzają się w codzienności każdego dziecka. W każdej z nich jednak małe rodzeństwo napotyka na jakąś trudność, wyzwanie. Na placu zabaw konfrontują się, z tym że inne dziecko nie chce się podzielić swoją łopatką [“Tosia i Julek uczą się dzielić“], a podczas porannego mycia zębów nie potrafią skupić się i zrezygnować z zabawy [“Tosia i Julek myją zęby“]. Są to realne problemy małych dzieci, ale nie tylko, także ich rodziców i opiekunów.

Autorka, Magdalena Boćko-Mysiorska, pokazuje z jednej strony dzieciom, jakie zachowania w tych trudnych sytuacjach są społecznie akceptowalne, a jakie niekoniecznie, jak sprostać oczekiwaniom dorosłych, a z drugiej strony rodzicom, jak w tych trudnych i często wyprowadzających z równowagi momentach, zareagować szanując granice dziecka, wspierając je w jego emocjach, jednocześnie nie dając przyzwolenia na krzywdzenie innych czy łamanie zasad.

Książki z serii “(Nie) Tacy Sami” to praktyczne “poradniki” życia dla dzieci i dorosłych. Na końcu każdej historii autorka zawarła fachową wiedzę, wskazówki i porady dla rodziców i opiekunów, którzy mogą dowiedzieć się, z czego dane zachowanie dzieci wynika, czego mogą, a czego nie mogą od nich oczekiwać oraz praktyczne strategie radzenia sobie.

Te niepozorne książeczki to skarbnica dobrych nawyków, rozwiązań i strategii dla małych i dużych! W moim odczuciu świetnie sprawdzą się jako lektura w domu, żłobku, przedszkolu, a nawet w ośrodkach i gabinetach terapeutycznych dla dzieci i rodzin.

Niedźwiadek szuka przyjacół“, wyd. Dwukropek

Ta książka urzekła mnie ilustracjami. Są przepiękne, baśniowe, wykonane z niezwykłą starannością. Obcowanie z nimi uwrażliwia dzieci na sztukę, koi, kształtuje zmysł estetyczny. To jednak tylko jeden z walorów tej książki.

Historia jest dokładnie o tym, o czym mówi tytuł: “Niedźwiadek szuka przyjaciół”. Poznajemy w niej niedźwiedzia, który jest samotny i szuka przyjaciół. Niestety, dlatego że jest większy od innych mieszkańców lasu, robi dużo hałasu i nie za bardzo wie, jak “zagadać”, wszystkie zwierzęta od niego uciekają. W końcu pewien jeż decyduje się zaryzykować i wchodzi w dialog z Niedźwiadkiem.

Bardzo ważna, moim zdaniem, prawda, która płynie z tej książki to ta, że nie wszyscy będą nas lubić oraz że nikogo nie da się zmusić do przyjaźni. Niedźwiadek bowiem tak bardzo chciał, żeby wszyscy go lubili, że nie starczało mu już zasobów, żeby cieszyć się z tego, co już ma.

Książki dla rodziców

Jak zapewnić swojemu dziecku najlepszy start. Edukacja i rozwój zgodne z naturalnymi potrzebami przedszkolaka“, wyd. Muza

Powstawanie tej książki śledziłam na Instagramie jej współautorki, Anity Janeczek-Romanowskiej i wiedziałam, że to musi być coś dobrego. Jednak ponieważ nie jestem mamą przedszkolaczki, nie wyrywałam się do zakupu tej książki.

Po jej lekturze mogę zapewnić – nie jest to książka tylko dla rodziców przedszkolaków, ale dla wszystkich rodziców dzieci do 6 roku życia.

“Jak zapewnić swojemu dziecku najlepszy start” została napisana przez doskonałą psycholożkę dziecięcą, Anitę Janeczek-Romanowską oraz pisarza i nauczyciela akademickiego Mikołaja Marcela. Porusza temat wyboru przedszkola i adaptacji w placówce, ale także wiele innych tematów, z którymi warto, by rodzice się zapoznali.

W sposób bardzo merytoryczny, ale i łagodny w stosunku do czytelnika, autorzy odpowiadają na potencjalne pytania rodziców, wskazują rozwiązania i metody zaczerpnięte z ich doświadczenia zawodowego, pokazują, co warto robić w relacji z dzieckiem, a czego unikać.

W tej książce znajduje się masa aktualnej wiedzy z zakresu rozwoju małego dziecka. Od tego jak dzieci budują relacje, przez lęki i kryzysy rozwojowe, edukację, zabawę i komunikację aż po wychowanie bez kar i nagród, nowe media, rozwój dzieci ze specjalnymi potrzebami i wspieranie rozwoju przedszkolaków.

Zarówno jako mama, jak i opiekunka w klubie malucha, znajduję z niej wiele przydatnych wskazówek, inspiracji czy po prostu “zwykłej” wiedzy, które poszerzają moje horyzonty, kompetencje i sprawiają, że jestem jeszcze jeden kroczek bliżej do zrozumienia i wspierania dzieci otaczających mnie na co dzień. Zarówno mojej córki, jak i dzieci w placówce.

Gdybym miała wymieniać tu każdy aspekt tego poradnika, który jest warty uwagi, napisałabym osobną książkę. Ten tytuł bardzo polecam rodzicom, opiekunom i nauczycielom, którzy chcą mądrze towarzyszyć dzieciom i wspierać je w ich rozwoju.

Fot. Anna Mitura

Do przeczytania w następnym miesiącu ❤

#polecANKA № 5

Rozpoczynamy nowy polecANKOWY cykl. W tym miesiącu, zamiast piosenek czy utworów muzycznych, będę polecać Wam książki. Ale nie jakiekolwiek książki. Będą to książki o muzyce dla dzieci i dorosłych. No to jedziemy!

Na pierwszy ogień wybrałam coś dla dzieci – książeczki z serii Uwerturki Polskiego Wydawnictwa Muzycznego. To proste historyjki, autorstwa Kaliny Cyz, o dźwiękach, instrumentach, muzycznych kolorach i kształtach. Zdobią je przepiękne ilustracje Jagody Charkiewicz. Dzieci poznają instrumenty z różnych rodzin. Dowiadują się, że muzykę można tworzyć tak samo, jak budowlę z klocków. Są dobrym wstępem do poznawania muzycznego świata.

fot. Anna Mitura

Uwerturki dedykowane są dzieciom powyżej drugiego roku życia, domyślam się, że że względu na treść i umiejętność skupienia uwagi. Jednak ja nie mam oporów w pokazywaniu ich młodszym dzieciom. Można opowiadać o tym, co przedstawiają ilustracje, słuchać utworów wykonywanych na danym instrumencie i oglądać go w książeczce. Jeśli chodzimy z dziećmi na zajęcia umuzykalniające czy do filharmonii, możemy w domu porozmawiać o instrumentach, które tam się pojawiły i wykorzystać do tego książeczkę. Możemy własnym głosem naśladować np. skrzypce czy trąbkę. Co tylko przyjdzie nam do głowy 🙂

fot. Anna Mitura

Pierwsze trzy książęczki z serii Uwerturki to:

Muzyka z patyka, czyli skąd się biorą dźwięki?

Koło, trójkąt i pięć linii, czyli jaki kształt ma muzyka?

Czarno na białym, czyli jaki kolor ma muzyka?

fot. Anna Mitura