Książka na Walentynki

Książki i filmy o miłości na Walentynki

Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Co roku w kalendarzu pojawia się święto miłości. A czy istnieje częściej opisywany w książkach temat, niż miłość właśnie?

Dlatego z okazji Walentynek 2022 zapraszam Was na przegląd książek o miłości ❤ cały cykl znajdziecie również na moim Instagramie.

#1 “Duma i uprzedzenie” Jane Austen

grafika: Anna Mitura

“Duma i uprzedzenie” to klasyk literatury kobiecej i literatury miłosnej. Akcja rozgrywa się we dworku rodziny Bennet w XIX-wiecznej Anglii. Sielankowe krajobrazy, pełne spokoju popołudnia i rodzinne perypetie nadają książce błogi klimat.

Główny wątek dotyczy relacji panny Elizabeth Bennet i pana Darcy’ego. On – dumny, ona – uprzedzona. Jane Austen wspaniale stworzyła obie postaci, mistrzowsko kierując uczuciami czytelnika względem nich.

Na Walentynki świetnie nada się także ekranizacja “Dumy i uprzedzenia”. Sześcioodcinkowy mini serial lub film pełnometrażowy w reżyserii Joe Wright do obejrzenia na Netflixie, HBO GO, Canal+

Elizabeth szybko odzyskała dobry humor i zapragnęła, aby Darcy powiedział jej, dlaczego się w niej zakochał.

– Jak to się mogło stać? – pytała go.- Jestem w stanie zrozumieć rozwój twojego uczucia, ale gdzie i kiedy był początek?

– Nie potrafię określić dokładnego czasu, miejsca czy słów, jakie stanęły u podstawy mego uczucia. To było zbyt dawno temu. Znajdowałem się już w środku, kiedy uświadomiłem sobie, że się w ogóle zaczęło. (…) Podobała mi się twoja spostrzegawczość i bezpośredniość.

(…)

– Mogłeś być bardziej rozmowny, kiedy przyszedłeś na obiad.

– Mógłbym, gdybym cię tak bardzo nie kochał

“Duma i uprzedzenie” jane austen

#2 “Jeden Dzień” David Nicholls

grafika: Anna Mitura

“15 lipca 1988. Emma i Dexter spotykają się w noc po ceremonii zakończenia studiów. Jutro każde pójdzie własną drogą. Gdzie będą w ten dzień za rok? Za dwa lata? I każdego następnego roku?” czytamy na okładce książki “Jeden dzień”.

Nie jest to jednak historia, która wydarza się w jeden dzień. To opowieść o powstawaniu więzi, relacji i zrozumieniu, że właśnie z tym człowiekiem łączy mnie coś, co jest warte więcej niż wszystko, co było dotychczas.

Banalna i stara jak świat bajka o tym, jak jej dobro i ambicja zmieniają jego egocentryzm i hedonizm. Zakończenie jednak wcale banalne nie jest. Nie mogę go zdradzić, jednak to właśnie ono pokazuje, że więzi oddziałują i kształtują ludzi poza czasem i przestrzenią.

Jedna z moich ulubionych książek o miłości. Wzrusza, skłania do refleksji, na moment łamie serce.

W Walentynkowy wieczór można też obejrzeć film “Jeden dzień” w reżyserii Lone Scherfig, z Anne Hathaway i Jimem Strugessem w rolach głównych. Film dostępny na Canal+ online, Prime Video i vod.pl

Niewiele mówili o wzajemnych swych uczuciach; bo miłe słówka i gorące frazesy były prawdopodobnie zbyteczne u tak wypróbowanych starych przyjaciół.

z dala od hałaśliwego tłumu, Thomas Hardy. Cytat z początku części czwartej “Jednego Dnia”

#3 “Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”

grafika: Anna Mitura

Miłość jest nie tylko piękna i wzniosła. Miłość jest trudna. Budowanie relacji jest skomplikowane. Związki się rozpadają, ludzie rozstają. Tak jak Osiecka i Przybora.

“Listy na wyczerpanym papierze” to zbiór listów Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory, dokumentujących ich miłość. Oboje są ikonami polskiej powojennej kultury. Ona – autorka tekstów i piosenek. On – piosenkarz, tekściarz, Starszy Pan. W tych listach są zwykli, tacy jak każdy. Smutni, pragnący kochania i bycia kochanymi. Widzimy ich wady, trudności i nieporadność w tak, mogłoby się wydawać, błahej sprawie, jaką jest bycie z drugim człowiekiem.

“Listy na wyczerpanym papierze” to lektura piękna, smutna, poruszająca. Czytałam ją wiele lat temu. Została ze mną na zawsze.

Drogi Jeremi –

(…) I stało się coś okropnego: wszystkie formy pośrednie są między nami niemożliwe.

Właściwie “wszystko” albo “nic” (…)

W moim wieku to już nie ma sensu.

Więc proszę Cię, trochę płacząc: Nie dzwoń już do mnie.

Już nigdy nie zobaczysz mych oczu za mgłą, odchodzę smutna, zła

Agnieszka”

“Agnieszki osieckiej i jeremiego przybory listy na wyczerpanym papierze”

#4 “#LOVE Jak kochać w XXI wieku” dr Olga Kamińska

grafika: Anna Mitura

O książce #LOVE pisałam szerszą recenzję w TYM wpisie.

Teraz chcę tylko wspomnieć, jak ważne jest WIEDZIEĆ: jakie mechanizmy rządzą nami od strony psychologicznej i społecznej. Jak ta wiedza zmienia perspektywę i sposób wchodzenia w relacje. Ale czy odejmuje im magii? Myślę, że nie. W końcu w Hogwarcie studiowali magię, a ta nie utraciła nic ze swojej magiczności.

Uwielbiamy romantyczne historie, których co roku dostarcza nam Hollywood, a prezentowana w nich wizja miłości rozbudza w nas wiarę w sens poszukiwania swojej drugiej połowy. Wyobrażamy sobie, że miłość jest jak strzała Amora – powala nas i nie pozwala nam się oprzeć urokowi kochanka (…) Tymczasem, kiedy spojrzymy na statystyki małżeństw i rozwodów przekonamy się, że w niektórych krajach (…) rozpada się ponad połowa związków (…) Dlaczego tak się dzieje? Co ukształtowało sposób, w jaki postrzegamy relacje uczuciowe oraz role społeczne związane z budowanymi związkami?

“#LOVE” Olga Kamińska

Jesteście ciekawi odpowiedzi na te pytania? Sięgnijcie po “#LOVE” Olgi Kamińskiej, a z całą pewnością je poznacie.

Samych dobroci i Walentynek w towarzystwie tych, których kochacie. Kimkolwiek są ❤

Dobra książka na prezent

Książki na prezent pod choinkę

W poprzednim wpisie przedstwaiłam Wam propozycje prezentów książkowych dla dzieci. Czas na książki dla dorosłych. Jeśli zastanawiacie się, jaką książkę wybrać na prezent dla koleżanki, mamy albo chłopaka, przewińcie w dół i zobaczcie, na jakie tytuły warto zwrócić uwagę.

“Nic się nie dzieje”

O książce “Nic się nie dzieje” wspominałam już kiedyś na moim Instagramie.

“Nic się nie dzieje” to zbiór opowiadnań relaksacyjnych napisanych z przeznaczeniem do czytania przed snem. Opowiadania napisane są w pierwszej osobie liczby pojedynczej, więc łatwo jest wczuć się w przedstawiane w nich doznania, miejsca i sytuacje. Książka jest podzielona na cztery części, zgodnie z porami roku. Całość relaksacyjnego klimatu dopełniają kojące ilustracje.

Dlaczego akurat “Nic się nie dzieje” to książka dobra na prezent? Ponieważ jest to lektura wieloktrotnego użytku. Można czytać ją na wiele różnych sposobów: od początku do końca, opowiadania z aktualnej pory roku, pojedynczo lub kilka na raz. Myślę, że “Nic się nie dzieje” ucieszy każdego 🙂

Cena to 30-40 zł w zależności od oferty

Małe końce świata”

Obok książki “Małe końce świata” nie można przejść obojętnie. To dzieło literackie na każdym poziomie: wydania, oprawy, ilustracji i treści oczywiście. Jeśli szukacie książki na prezent dla wrażliwej duszy, “Małe końce świata” są strzałem w dziesiątkę!

Książka Justyny Mazur-Kudelskiej to opowieść o tym, z czym mierzy się każdy. O porażkach, rozstaniach, rezygnacji, śmierci, bólu. To tematy, których raczej nie porusza się przy kawie ze znajomymi, ale w są wpisane w nasze człowieczeństwo i po prostu każdy tak ma.

“Małe końce świata” czyta się szybko i przyjemnie, ale wcale szybko się o nich nie zapomina. Autorka dotyka w człowieku takich strun, które mimo, że ukryte najgłębiej, najdłużej rezonują.

Cena książki to 59,90 zł

“Wychowanie przez sztukę”

O Wychowaniu przez sztukę” popełniłam dość obszerny wpis, więc po szczegóły odsyłam TAM. Tu natomiast chcę napisać, dlaczego akurat ta książka jest dobrym pomysłem na prezent pod choinkę.

Po pierwsze: wydanie. “Wychowanie przez sztukę”, podobnie jak “Małe końce świata”, to dokładnie przemyślana książka na każdym poziomie. Nietypowa okładka, format, całość złączona niebieskimi elementami. Właśnie tak powinna wyglądać książka na prezent.

Po drugie: treść. “Wychowanie przez sztukę” wspaniale wprowadza w świat malarstwa, muzyki, twórczości i kreatywności. Dla osób zainteresowanym tematem sztuki będzie to prezent idealny.

Książka Anny Weber to dobry pomysł na prezent dla młodych rodziców, nauczycieli, terapeutów, artystów. Tak naprawdę: dla każdego.

Cena książki w wersji elektronicznej to 59 zł

“Harry Potter”

A teraz coś dla fanów i fanek kultowej serii przygód Harry’ego Pottera.

Może się wydawać, że te książki każdy już ma, więc w ogóle po co o nich pisać? A no dlatego, że w ostatnim czasie ukazało się tak wiele pięknych, kolekcjonerskich wydań “Harry’ego Pottera”, że jeśli macie w rodzinie lub wśród znajomych potteromaniaka lub potteromaniaczkę, nie będzie nic bardziej trafnego niż kolekcjonerskie wydanie ulubionej książki.

Wśród propozycji wydawniczych znajdziemy:

Oprócz samych książek o Harrym Potterze, możemy wybierać spośród książek, które są dodatkiem do kultowej serii:

Opowiadania Tove Janson

Na koniec propozycja dla fanów i fanek Muminków. Autorka tej srerii książek, Tove Janson, napisała wiele innych pozycji, które z całą pewnością ucieszą sympatyków małych trolli.

“Córka rzeźbiarza” to zbiór opowiadań o życiu w domu twórczych rodziców. Tove Janson zaprasza czytlenika do swojego świata. Opowiada o swoich przygodach, zabawach, domu rodzinnym. Ten zbiór traktowany jest jako opowiadania autobiograficzne, mimo, że autorka nigdy typowej autobiografii nie napisała.

Wiadomość to ostatnia książka Tove Janson. W tych opowiadaniach można się zatopić. To doskonała propozycja dla tych, którzy lubią metafory, szukanie ukrytych sensów i znaczeń. “Wiadomość” to propozycja na prezent dla tych osób, które lubią obcowanie z literaturą, słowem a nawet baśnią.

Mam nadzieję, że wśród przedstawionych przeze mnie tytułów, znajdziecie coś, co przywoła uśmiech na twarze Waszych bliskich. Udanego przygotowywania prezentów! ♥

Wpis zawiera linki afiliacyjne do serwisu allegro.pl

Prezent na święta dla dziecka

Książki dla dzieci na mikołajki i święta Bożego Narodzenia

Mam wrażenie, że kupowanie prezentów dla dzieci z roku na rok jest coraz trudniejsze. Oferta na rynku jest przeogromna, a dziecięce pokoje wypełnione zabawkami i gadżetami. Dlatego w tym wpisie postanowiłam zebrać książki dla dzieci, które ucieszą każdego młodego fana literatury dziecięcej.

Jeśli szukasz pomysłu na prezent dla dziecka, zapraszam do przejżenia mojego prezentownika, w którym zamieściłam książki, które sprawdziły się u nas i są czytane praktycznie codziennie 🙂

“Mali Wielcy” seria książek dla dzieci

Książki z serii “Mali Wielcy” cieszą się w naszym domu wielkim powodzeniem. Są to krótkie opowieści o prawdziwych osobach, które czymś wyróżniły się w swoich dziedzinach. W serii “Mali Wielcy” możemy wybierać wśród takich postaci jak:

Książki Isabel Sanchez są napisane prostym językiem, dzięki czemu dziecko rozumie czytaną historię i nie jest obciążane zbędnymi szczegółami. Proste ilustracje przyciągają wzrok i sprawiają, że maluch chętnie skupia uwagę na książce.

Wartość książek z serii “Mali Wielcy” leży również w tym, że są to prawdziwe historie osób, które szły pod prąd, dążyły do swoich celów i nie bały się podejmować ryzyka. Dzięki serii “Mali Wielcy” mogą stać się inspiracją nie tylko dla dorosłych, ale także dla najmłodszych czytelników.

Cena książki to ok. 30 zł w zależności od oferty.

“Mądra Mysz” i Zuzia

Kolejna seria dedykowana przedszkolakom. “Mądra Mysz” to krótkie opowiadania, których bohaterką jest Zuzia. Jej przygody są opisem codziennych czynności i wyzwań, jakie spotyka w swoim życiu każdy przedszkolak:

to książeczki oswajające dzieci z nowymi wyzwaniami i sytuacjami.

Książki z serii “Mądra Mysz” są napisane prostym i bezpośrednim językiem a ilustracje są przyjemne dla oka i realistyczne. Te książeczki są doskonałym pomysłem na prezent dla dzieci wychowywanych w filozofii Montessori. Realne postacie oraz sytuacje bliskie dziecku to wyznacznik dla książeczek w duchu Montessori.

Cena nie przekracza 9 zł w zależności od oferty.

Książki “Ulica Czereśniowa”

Seria “Ulica Czereśniowa” jest znana i lubiana przez dzieci. Odpowiednia na prezent dla dziecka w każdym wieku. Oglądając ją z maluchem możemy opowiadać, co przedstawiają ilustracje, przedszkolakowi możemy zadawać pytania i wspólnie szukać osób, zwierząt i przedmiotów a ci najstarsi samodzielnie mogą tworzyć historie w oparciu o ilustracje.

“Ulica Czereśniowa” jest już bardzo rozbudowaną serią. Możemy wybierać wśród:

Cena to około 40 zł w zależności od oferty.

Seria “Uczucia Gucia”

Ta seria jest absolutnie wyjątkowa. “Uczucia Gucia” to niewielkie książeczki dla dzieci napakowane wartościową treścią.

Gucio jest małym jednorożcem, który doświadcza całej gamy emocji. Każda część to opowieść o jednym uczuciu. Dzieciom łatwo utożsamić się z Guciem, ponieważ sytuacje przedstawiane w książkach są realne i przytrafiają się każdemu dziecku. Poza opisaniem danej emocji autorka zamieściła również ćwiczenia oddechowe pomagające poradzić sobie z każdym uczuciem.

Seria “Uczucia Gucia” to 15 książeczek a wśród nich:

Cena to około 13 zł w zależności od oferty

Picturebooki dla dzieci. Seria “W Muzeum”

Seria albumów dla dzieci wydawnictwa Dwie siostry to doskonały pomysł na prezent dla dziecka. Pięknie wydane wielkoformatowe książki:

to nie tylko kontakt ze światem literatury i nauki, ale także sztuki. Z młodszymi dziećmi można oglądać przepiękne ilustracje i opowiadać o świecie przyrody, a ze starszymi wspólnie czytać i zdobywać wiedzę. Seria “W Muzeum” będzie ozdobą każdego dziecięcego pokoju i wspaniałym źródłem wiedzy o otaczającym świecie.

Cena to około 60 zł w zależności od oferty.

Książka to zawsze świetny pomysł na prezent, a dla dziecka to prezent podwójny: otrzymuje książkę i czas, który rodzic spędzi z nim na czytaniu. O tym, dlaczego to takie ważne pisałam w TYM wpisie.

Przyjemności podczas wybierania i dawania prezentów! ♥

Wpis zawiera linki afiliacyjne do serwisu allegro.pl

Co daje czytanie dziecku?

Wpis we współpracy z czytam.pl

Nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez książek. Baśnie, bajki, różne światy i historie. Do dziś mam w domu książki, które czytała mi mama. Teraz sama jestem mamą i macierzyństwa również nie wyborażam sobie bez książek i wspólnego czytania.

Dlaczego czytać dzieciom?

Pracując w placówce opiekuńczeń mam okazję obserwować różne dzieci w różnych sytuacjach. Niestety, widzę, jak maluchy podrywają się na widok telefonu, jak potrafią go odblokować albo wołają, że będzie bajka. Jest to dla mnie bardzo smutna obserwacja. Widzę też, że wiele z nich ma problem ze skupieniem się na wykonywanej czynności lub słuchaniu czytanej książki. A czytanie dzieciom jest tak bardzo ważne!

Głośne czytanie dzieciom niesie ze zobą wiele korzyści dla dziecka i opiekunów.

  • czytanie dzieciom stymuluje ich rozwój poznawczy, emocjonalny i społeczny
  • głośne czytanie dzieciom wspiera budowanie relacji z rodzicem oraz poczucia bezpeczeństwa i własnej wartości
  • czytanie małemu dziecku rozwija myślenie krytyczne, ciekawość, kreatywność, zdolności analityczne, rozumienie przyczyn i skutków oraz zdolność koncentracji
  • czytanie rozwija empatię
  • czytanie przed snem wycisza układ nerwowy, wspiera wydzielanie melatoniny i staje się elementem wieczornego rytuału

Dodatkowo, dla bardzo małych dzieci, głośne czytanie buduje ich słownik, rozwija pamięć (szczególnie, że dzieci lubią wielokrotnie wracać do tej samej książki) a oglądanie ilustracji kształtuje ich gust i poczucie estetyki.

Co czytać dziecku?

Rynek pełen jest pięknych i wartościowych książek dla dzieci. Bardzo często rodzice czy opiekunowie mogą czuć się zagubieni i nie wiedzieć, co właściwie wybrać.

We wcześniejszych tekstach polecałam już całkiem sporo książek dla dzieci:

Wybór jest ogromny. Jednak już od pierwszych dni życia, warto czytać dziecku wierszyki. Dlaczego akurat wierszyki?

  • są krótkie
  • mają ustrukturyzowaną formę
  • są rytmiczne, a więc można przy tej okazji umuzykalniać dziecko
  • można je nie tylko czytać, ale też śpiewać

“Przytulanki” czyli wierszyki do przytulania

Dla niemowląt bardzo ważny jest kontakt fizyczny z opiekunem. Dlatego Przytulankito wierszyki zachęcające właśnie do przytulania się i bliskości.

“Przytulanki” wydawnictwa Papilon są zbiorem utórów różnych autorów, m.in. Danuty Wawiłow, Jana Brzechwy, Marii Konopnickiej, Doroty Gellner czy Józefa Czechowicza.

Dzieci bardzo chętnie sięgają po tę książeczkę, szybko zapamiętują zawarte w niej wierszyki i wracają do nich w cągu dnia.

“Przytulanki” to doskonała książeczka dla najmłodszych dzieci oraz nieco starszych przedszkolaków.

U nas w domu “Przytulanki” czytamy właściwie codziennie. Spędzamy przy nich miłe wspólne chwile i budujemy dobre wspomnienia ♥

Jak zacząć prowadzić bullet journal? Czyli metoda na prowadzenie dziennika

Wpis we współpracy z księganią internetową czytam.pl

Dziś chcę rozwinąć temat, który także poruszałam we wpisie “Self care” zabja “cnoty niewieście”, mianowicie prowadzenie dziennika.

Pisanie jako terapia

Pisanie ekspresywne, czyli takie, w którym wyrażamy swoje emocje i stany, jest formą terapii czy autoterapii. Pozwala wejść w świat swoich uczuć, zrozumieć je, zobaczyć z innej perspektywy.

Nie jest ważne to, w jaki sposób piszemy w dzienniku. Nie musimy myśleć o formie, treści i poprawności gramatycznej. Chodzi o to, by przelać to, co przeżywamy na papier i tym samym, oczyścić głowę i pozbyć się napięcia.

Pisanie jako terapia przynosi szereg korzyści:

  • pozwala się zrelaksować
  • pozwala spojrzeć na swoje problemy z dystansu
  • poprawia nastrój
  • redukuje stres
  • pozwala zobaczyć i nazwać swoje emocje

Bullet journal – zeszyt w kropki

Do pisania i tworzenia swojego dziennika świetnie nadaje się tzw “bullet journal” czyli zeszyt w kropki. Można w nim nie tylko pisać, ale również szukać graficznej formy wyrazu.

W książce “Bullet journal 101 pomysłów na zaplanowanie stronwydawnictwa Publicat znajdziemy świetne koncepcje na prowadzenie dziennika.

Oprócz treści i ubierania swoich myśli w słowa, graficzna oprawa bullet journala ma również właściwości arteterapeutyczne.

W “Bullet journal 101 pomysłów na zaplanowanie stron” znajdują się pomysły na mood tracker, czyli śledzenie nastrojów, trening wdzięczności, określanie celów czy dziennik artystyczny.

Oprócz wzorów i podpowiedzi, jak zaplanować strony bullet journala autorka zawarła też krótke wstępy do każdego rodziału oraz listę pytań, pomagającą prowadzić dziennik. Dla przykładu, przytoczę fragment wstępu do rodziału “Kontroluj swój nastrój”, czyli mood tracker.

Śledząc wizualnie swój nastrój mam kontrolę nad własnym samopoczuciem (…) Możliwość spojrzenia na to, jak się czuję przez dłuższy czas oraz co ma wpływ na moje samopoczucie, jest bardzo interesująca. Nastrój zależy od wielu czynników, dlatego warto pomyśleć, które z nich jesteśmy w stanie zmienić.

“Bullet journal 101 pomysłów na zaplanowanie stron” Helen Colebrook

“Bullet journal 101 pomysłów na zaplanowanie stron” pokazuje, że prowadzenie dziennika może być urozmaicone. Zachęca też do kreatywności i ekspresji nie tylko na poziomie słów, ale też twórczości plastycznej.

Prowadzenie dziennika nie jest przeznaczone tylko dla nastolatek i niesie ze sobą wiele korzyści dla zdrowia i równowagi psychicznej. Zawsze warto spróbować ♥

“Cudowna” Jadzia z Zabłudowa

Nie tak dawno temu, bo w 1965 roku i nie tak bardzo daleko, bo w Zabłudowie na Podlasiu, dziewczynce imieniem Jadzia przydarzyło się coś niezwykłego. Objawiła jej się Matka Boska. Jadzia pobiegła do mamy, która następnie opowiedziała o tym swoim przyjaciółkom. Wieść szybko rozniosła się po okolicy i wkrótce do Zabłudowa zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów. Jadwiga widzenie miała cztery razy.

Cuda, cuda niepojęte

Cud w Zabłudowie, w książce “Cudowna”, opisuje Piotr Nestorowicz. Choć raczej było to objawienie, a nie cud.

Okoliczności tego wydarzenia były dość osobliwe. Były to czasy, w których władza bardzo walczyła z kościołem w Polsce. Wprowadzała zamęt, wywierała naciski na księży i biskupów, intensywnie zwalczała przejawy ludowej religijności.

W takim klimacie 14-letniej Jadwidze ukazuje się Matka Boska i mówi jej, by ludzie się modlili, w przeciwnym razie Syn będzie karał.

Nie powinno dziwić nikogo, że objawienie w niewielkiej miejscowośni na Podlasiu wywołało sensację. Szybko jednak okazało się, że cud stał się kością niezgody nie tylko pomiędzy kościołem a władzą, ale też między wiernymi.

Tło polityczno-społeczne

Piotr Nestorowicz w doskonałej narracji relacjonuje tamte wydarzenia. Samej kwestii prawdziwości cudu jednak nie potwierdza, ani jej nie zaprzecza.

Ale to, co mnie najbardziej interesowało w tej lekturze, to tło polityczno-społeczne cudownych wydarzeń.

Przede wszystkim, kwestia walki kościół-władza. Nestorowicz opisuje go z reporterską bezstronnością, nie opowiadając się po żadnej ze stron. Dla mnie jednak jest to perspektywa, która pozwala bardziej zrozumieć dzisiejszą walkę wiernych o kościół katolicki w Polsce. Dla wielu z nich był on wtedy alternatywą dla niechcianego reżimu komunistycznego.

Kolejny aspekt to “psychologia tłumu”. Cudu nikt nie zweryfikował. Księża i biskup wręcz się od niego odcinali. Ale ludzie WIERZYLI. I to wystarczyło. Gotowi byli poświęcić naprawdę wiele, by tę wiarę ochronić. Wspomnę tylko o “cudownej wodzie”. Po zbadaniu jej przez Inspektorat Sanitarny okazało się, że przekracza normy dla wody pitnej, bagatela, sześćsetkrotnie.

zdjęcie okładki ze strony woblink.com

“Cudowna” książka

“Cudowna” jest reportażem, jakich mało. Nie dość, że odnosi się do historii, to dotyka tak ważkich w polskim społeczeńtwie spraw, jak wiara, kościół czy władza.

Mistrzowsko została tu zachowana obiektywność. Przyznam, że czytając “Cudowną” czekałam na jednoznaczne zakończenie. Pewnie dlatego, że książkę czyta się trochę jak powieść sensacyjną, a w tych na końcu wszystko się wyjaśnia. Tutaj tak nie jest. Nie dowiemy się, kto miał rację, a kto nie. Poznamy fakty, opinie, opowieści i wspomnienia, m.in. samej Jadwigi.

“Cudowna” zmusza do myślenia, weryfikowania opinii i dystansu. Pokazuje świat, który nie jest czarno-biały i w którym nikt nie jest w stu procentach zły lub dobry.

Książkę czyta się szybko, więc tym bardziej zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę.

Nigdy dość dobra. Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek

Każda z nas mierzy się w swoim życiu z oczekiwaniami. Jedne mamy same wobec siebie, inne przychodzą do nas z zewnątrz. Jedne są realne, inne tak wyśrubowane, że choćbyśmy stanęły na rzęsach, nigdy ich nie spełnimy.

Czytając “Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek”przechodzimy przez trzy części książki: identyfikację problemu, jak wychowanie przez narcystyczną matkę wpływa na twoje życie oraz przerwanie cyklu dziedzictwa.

W pierwszej części – identyfikacji problemu – poznajemy oblicza narcyzmu, dowiadujemy się, czym jest narcystyczne zaburzenie osobowości oraz jakimi cechami charakteryzuje się osobowość narcystyczna.

Tak bardzo się staram!

To hasło przyświecające każdej osobie dotkniętej narcyzmem. Dotkniętej, mam tu na myśli nie tylko osoby z osobowością narcystyczną czy narcystycznym zaburzeniem osobowości, ale też takie, które dorastały z inną osobą z osobowością narcystyczną lub są z nią w związku.

W części drugiej, jak wychowanie przez narcystyczną matkę wpływa na twoje życie, dowiadujemy się, w jaki sposób w dorosłym życiu funkcjonują córki narcystycznych matek. Jest to też obraz różnych postaw narcystycznych mieszczących się w spektrum narcystycznego zaburzenia osobowości. Poznajemy córki (bo to o nich jest ta książka) ambitne i sabotujące siebie. Możemy też zobaczyć, w jaki sposób wchodzą w związki romantyczne (zależne lub współzależne) oraz jak narcyzm wpływa na ich macierzyństwo.

Jak wychowanie przez narcystyczną matkę wpływa na twoje życie jest bardzo ciekawym opisem powyższych postaw. Pomaga zrozumieć występowanie mechanizmów i schematów postępowania w odniesieniu do osobowości narcystycznej. To główna oś książki, do której prowadzi część pierwsza i z której wynika trzecia.

Czas na zmiany

Przerwanie cyklu dziedzictwa jest proponowanym przez Karyl McBride programem zdrowienia. Na podstawie swojego doświadczenia w pracy terapeutki oraz córki narcystycznej matki, którą sama jest, przedstawia konkretne kroki, które mają doprowadzić do zmiany w zdrową, świadomą i pewną siebie kobietę.

We wstępie do trzeciej części książki autorka pisze: teraz, w części trzeciej, dowiesz się, jak zaakceptować przeszłość, pozwolić sobie na przeżycie związanego z nią żalu, przeprogramować uwewnętrznione negatywne przekazy, przeformułować poglądy oraz przekonania i zmienić swoje życie.

Wśród metod autoterapeutycznych opisuje dziennik, ćwiczenia arteterapeutyczne, pracę ze wspomnieniami i wyobrażeniową. Podobne i opisane w sposób naukowy ćwiczenia, zawarła Hania Sywula w książce “W głowie się poprzewracało“.

Książka wystarczy?

“Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek” jest książką z kategorii samopomocowych. Czytanie jej ma dać wsparcie i doprowadzić do uzdrowienia. Czy jednak to wystarczy?

W moim odczuciu autorka trochę za bardzo upraszcza temat. Widzę podział zero-jedynkowy na złe narcystyczne matki i córki-ofiary. Taki podział nigdy nie jest dobry.

Żeby dotrzeć do konkretów, trzeba przebrnąć przez potok słów, które w amerykańskim sposobie pisania są uprawnione, w polskim tłumaczeniu jednak często tracą sens.

Jestem również daleka od przekonania, że przeczytanie książki rozwiąże wszystkie problemy. “Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek” faktycznie może być wsparciem, jednak z całą pewnością nie zastąpi terapii.

Nie tylko ja tak mam

Niewątpliwą wartością “Wsparcia dla dorosłych córek narcystycznych matek” jest mnogość przykładów i doświadczeń pacjentek, znajomych i samej autorki. Dla osób mierzących się z konkretnymi problemami, zobaczenie, że “nie tylko ja tak mam” jest bardzo cenne i zdejmuje ciężar wyobcowania, poczucia bycia nierozumianym i “poza normą”.

Książka jest też napisana prostym językiem, dzięki temu czyta się ją szybko i przyjemnie. Sądzę, że nie mając wobec niej wygórowanych oczekiwań typu “ta książka zmieni moje życie!”, można z niej całkiem dużo wyciągnąć.

Jesteś ważna!

Przesłanie “Wsparcia dla dorosłych córek narcystycznych matek” można zamknąć w tym zdaniu: Jesteś ważna!

Ta książka daje wsparcie, poczucie bycia zrozumianą i wskazuje drogę do zatroszczenia się o siebie, swoje zdrowie psychiczne i potrzeby.

Dobrze, że ta pozycja pojawiła się na rynku. Czuję, że może zrobić wiele dobrego i być znaczącą cegiełką w budowaniu świata świadomych siebie, silnych i zdrowych kobiet.

Książki nie tylko dla dziewczynek

Wyobrażając sobie macierzyństwo, bardzo chciałam, aby moje dziecko lubiło czytać książki. Teraz, za każdym razem, kiedy widzę moją córkę z książką, jestem wzruszona ♥

Książek nam nie brakuje i jak każde małe dziecko, tak i moja córka, ma swoje ububione książeczki, które wałkujemy praktycznie bez przerwy. Jednak bardzo lubi też poznawać nowe historie i bohaterów/ki.

Zapraszam Was na tekst o książkach, które towarzyszyły nam w czerwcu. Ich bohaterkami są dziewczynki, ale książki są nie tylko dla nich 😉

Wpis powstał we współpracy z księgarnią internetową czytam.pl

Jadzia Pętelka mówi czułe słówka“, Barbara Supeł

Jadzia Pętelka jest uroczą dziewczynką, której przygody opisane są w serii książeczek “Jadzia Pętelka”. Każda część dotyczy jednego problemu, z którym na co dzień mierzą się maluchy. Możdemy przeczytać o Jadzi, która nie odda łopatki, robi siku lub zostaje z nianią. Tym razem jednak autorka proponuje coś innego.

Jadzia Pętelka mówi czułe słówkato opowieść o zwykłym dniu rodziny Pętelków. Odwiedzamy ich w niedzielny poranek, gdy wszyscy jeszcze śpią. Wszyscy, poza Jadzią.

Dziewczynka budzi się rano w świetnym humorze i obdarowuje miłością wszystkich domowników: śpiącego brata Stasia, rodziców i psa Pirata. Napad czułości udziela się również mamie, której Jadzia nie przestaje kochać, nawet gdy mama korzyta z łazienki.

instagram

“Jadzia Pętelka mówi czułe słówka” to książeczka, która wprawia w dobry natrój. Jest krótka i zabawna, szczególnie dla trzylatków, które z całą pewnością będą zachwycone takimi słowami, jak “moja mamunia niunia”, “moja córusia siusia”, “kizia mizia”, “psinka słodzinka”, “miękka kluseczka” czy “słodki pierożek”.

Uroku książkom o Jadzi dodają ilustracje Agaty Łukszy. Miękkie, realistyczne, utrzymane w przyjemnych dla oka kolorach. Bohaterowie w mig wzbudzają sympatię, a dzieci bardzo chętnie wracają do opowieści o Jadzi.

zdjęcie ze strony czytam.pl

Wanda szuka miłości“, Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak

O ludzie, jaka ta książka jest zabawna! Jeśli jesteście dorosłymi lubiącymi abstrakcyjny humor, będziecie się świetnie bawić.

“Wanda szuka miłości” to kolejna propozycja autorów osławionej już książki “Proszę mnie przytulić”. Podobnie jak wcześniejsza historia, tak i przygody Wandy dzieją się w świecie zwierząt.

Wanda bowiem jest… dżdżownicą. I to nie byle jaką. Chce od życia czegoś więcej, niż tylko spulchniania ziemi. Dlatego wyrusza na poszukiwanie miłości. Okazuje się, że nie jest to łatwe zadanie. Wanda przeżywa rozczarowania, aż w końcu poznaje Szopika. Mogłoby się wydawać, że to właśnie on zostanie miłością dżdżownicy, ale nie. Wanda dowiaduje się, że Szopik zgubił tatę. Postanawia mu pomóc i wspólnie wyruszają na poszukiwania.

instagram

To, co przydarza im się po drodzę, pozostawię w tajemnicy, choć właśnie wtedy dzieją się rzeczy najbardziej szalone. Wspomnę tylko, że na ratunek przed bestią wezwali jednorożca, który pokonał zagrożenie magicznym chuchem o zapachu szarej renety.

Oczywiście ilustracje Emilii Dziubak dopełniają całości. Nie tylko wspaniale obrazują historię, ale także podkreślają walor humorystyczny publikacji.

zdjęcie ze strony czytam.pl

Księżniczki i smoki“, Christina Bjork, Eva Eriksson

Tytuł wydaje się bardzo tradycyjny, jak na książkę dla dzieci. Jednak opowieść wcale tradycyjna nie jest.

“Księżniczki i smoki” to wcale nie jest książka o stereotypowych księżniczkach. Bohaterki są łobuziarami, dążą do swoich celów, są zaradne, samodzielne i odważne. Smoki wcale nie są dla nich zagrożeniem, nie tylko dlatego, że nie są groźne. Niektóre są i nawet planują zjeść księżniczkę. Ta jednak doskonale poradziła sobie w tej sytuacji, wcale nie czekając na ratunek rycerza. Skończyło się na tym, że smoki wolały się z nią bawić niż zjadać na kolację.

Każdy rozdział książki to przygody jednej księżniczki. Rozdziałów jest siedem i każdy jest jednym dniem tygodnia. Na koniec wszystkie księżniczki i smoki spotykają się razem na wspólnej imprezie.

“Księżkiczi i smoki” są również pięknie zilustrowane przez Evę Eriksson.

zdjęcie ze strony czytam.pl

Jestem bardzo ciekawa, jakie książki towarzyszą Waszym dzieciom podczas tych wakacji? Dajcie znać na Instagramie lub Facebooku 🙂

A jeśli moje posty o książkach dla dzieci Wam się podobają, będzie mi bardzo miło, jeśli podacie je dalej 🙂

Książki z czerwca 2021

Czerwiec był literacko różnorodny. Różni autorzy i autorki, różne czasy, różne tematy. I dobrze! To właśnie kocham w książkach. Każda to oddzielny świat, który w każdej chwili można opuścić. A najbardziej lubię takie, o których myślę cały dzień i nie mogę się doczekać dalszego czytania ♥

Zapraszam zatem: cztery tytuły, dwie autorki, dwóch autorów i moje krótkie podsumowania.

“Bieguni”, Olga Tokarczuk

Z tą książką spędziłam najwięcej czasu. Nie była łatwa. Była to lektura wymagająca wysiłku intelektualnego, ale ten zdecydowanie się opłacił.

“Bieguni” nie są nową książką. Została wydana w 2007 roku a już w kolejnym otrzymywała nagrody. Czemu oczywiście się nie dziwię. Jest to literatura wysokich lotów, doskonała pod względem językowym oraz formy i treści. Czy mogłoby być inczej, gdy autorką jest noblistka?

“Bieguni” to opowieść o podróży. Nie tylko fizycznej, związanej z przemieszczaniem się, ale też do własnego wnętrza. Olga Tokarczuk zabiera czytelniczki i czytelników w wędrówkę po świecie, w podróż w czasie i przestrzeni i w końcu w najbardziej fascynującą ze wszystkich, podróż do wnętrza człowieka. Nie tylko metaforycznie. Jednym z leitmotywów powieści jest historia anatomii i patologii. Wspaniały, intrygujący i pouczający wątek.

Pod względem formalnym, według mnie, książka ta przypomina warkocz. Przeplatają się tam ze sobą wątki, osoby i miejsca, narracja pierwszoosobowa i trzecioosobowa, postaci fikcyjne i realne. Dla mnie właśnie ta forma była największym wyzwaniem, bo przez dużą część książki nie potrafiłam się w niej odnaleźć. Tak naprawdę, nabrała kształtu dopiero na sam koniec.

Według mnie, na tym polega wyjątkowość książek Tokarczuk. Autorka niczego nie podaje na tacy, porusza niezwykle dużo wątków, jednak robi to w sposób subtelny, praktycznie niezauważalny. Do tego wzrusza mnie plastyczność języka. To chyba właśnie największa przyjemność: obcowanie ze słowem, które stało się tworzywem artysty.

“Bieguni” to opowieść o podróżach. Sam tytuł wziął się od nazwy prawosławnego odłamu, w którym to zło zwalczało się poprzez ruch. Książki Olgi Tokarczuk są całością. Od tytułu, przez okładkę, po ostatnie słowo. W nich nic nie jest przypadkowe. Jeśli zastanawiacie się od jakiej książki zacząć czytać Tokarczuk, “Bieguni” są odpowiedzią.

zdjęcie okładki ze strony empik.com

“Człowiek w poszukiwaniu sensu”, Viktor Frankl

Jedna z ważniejszych książek, jakie do tej pory przeczytałam. Wyobrażałam sobie, że będzie to lektura bardzo trudna i obciążająca, a dla mnie wcale taka nie była.

“Człowiek w poszukiwaniu sensu” to opowieść o doświadczeniu życia w obozach koncentracyjnych samego Frankla. Autor opisuje je w eseju, który stanowi pierwszą część książki. Na tle innych tego typu publikacji, historia Frankla jest wyjątkowa. Jest pisana z perspektywy lekarza i psychologa. Znajdziemy tam więc opisy reakcji emocjonalnych, więzi społecznych, dylematów moralnych i motywacji do podejmowania decyzji. Odnoszą się one zarówno do więźniów, jak i do ss-manów. Zdumiewające, jak często pojawiają się tam emocje takie jak ulga, szczęście, radość, zachwyt.

Znajduję tu również wiele obserwacji i opisów podobnych do tych, o których można przeczytać w książkach “Czesałam ciepłe króliki” oraz “Zdażyć przed Panem Bogiem“.

W drugiej części Frankl opisuje stworzoną przez siebie metodę psychoterapii, nazywaną logoterapią. Jest to sposób pracy z pacjentem bazujący na jego zasobach i koncentrujący się na odnalezieniu sensu życia. Wynika to z doświadczeń wojennych Frankla, który zauważył, że to, co najbardziej pozbawia człowieka motywacji i chęci do życia, to właśnie utrata sensu. Uważał on, że jest to dużo większe zagrożenie niż czynniki zewnętrzne, na które często nie mamy wpływu.

“Człowiek w poszukiwaniu sensu” to wspaniała książka, otwierająca oczy i uwrażliwiająca na drugiego człowieka. To także wyjątkowe studium przypadków obserwowanych w zupełnie niecodziennych warunkach życia obozowego. Zdecydowanie polecam tę lekturę!

zdjęcie ze strony ceneo.pl

“Dziennik utraconej miłości”, Eric Emmanuel Schmidt

Po tę książkę sięgnęłam zaraz po “Człowieku w poszukiwaniu sensu” Frankla, w nadziei na coś lekkiego i przyjemnego. Na studiach bardzo lubiłam czytać Schmidta, do czasu, kiedy pewna znacząca dla mnie wtedy osoba, powiedziała, że to taka kobieca pisanina. (Nie muszę chyba dopowiadać, że to słowa mężczyzny.) Wtedy przestałam czytać tego autora. Jednak, kiedy teraz trafiłam na nowy tytuł, “Dziennik utraconej miłości”, postanowiłam, że go przeczytam.

Tak jak wspomniałam, miała to być lekka książka, przeczytana dla samej przyjemności czytania. Okazało się, że jest to dziennik… z żałoby po stracie rodzica. Juhu, super lekka książka, gratuluję wyboru.

W “Dzienniku utraconej miłości” Schmidt opisuje swoją drogę przez żałobę po śmierci matki. Towarzyszymy mu w ciągu dwuletniego zmagania się ze stratą i odkrywania w tym wszystkim siebie.

Schmidt opisuje relacje z mamą, z którą był bardzo zżyty. Obraz matki w tej książce jest bardzo wyidealizowany, autor opowiada o niej, jak o świętej. Było to dla mnie rażące o tyle, że nie istnieją ludzie idealni. Matki również. Dowiadujemy się też, jak ta pierwsza relacja z matką wpływa na inne jego relacje, decyzje i wybory życiowe.

Tym, co było dla mnie jednak dużo ciekawsze, była relacja z ojcem, zupełnie inna, niż ta z matką, oraz to, jak zmieniła się ona w toku całej historii. Okazało się bowiem, że na kształt tej relacji wpływały wyobrażenia, przekonania i subiektywne odczucia syna, które nie do końca odpowiadały rzeczywistości. Ta przemiana była bardzo ciekawa.

W “Dzienniku utraconej miłości” czytelnik towarzyszy bohaterowi w procesie żałoby. Może więc prześledzić wszystkie jej fazy. To również bardzo ciekawe, bo poznajeemy żałobę nie z perspektywy naukowego opisu, czy klasyfikacji, ale obserwujemy ją na żywym organiźnie.

Nie była to najlżejsza książka, jaką czytałam, ale w ostatecznym rozrachunku, nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Bardzo podoba mi się też okładka. Grafika i kolory są bardzo moje i nie będę ukrywać, że okładka również zachęciła mnie do przeczytania “Dziennika utraconej miłości”.

zdjęcie ze strony empik.com

“Seksuolożki”, Marta Szarejko

Na koniec, coś zupełnie innego pod względem tematyki, formy, języka. “Seksuolożki” Marty Szarejko to tytuł, po który dawno chciałam sięgnąć. Tak bardzo się cieszę, że w końcu to zrobiłam!

Marta Szarejko w książce “Seksuolożki” zebrała rozmowy z psychoterapeutkami, lekarkami, seksuolożkami na temat kobiecej seksualności. Rozmówczynie opowiadają o niej z persepktywy doświadczenia pracy w gabinecie terapeutycznym. Mówią, z czym kobiety najczęściej zgłaszają się do seksuologa, kiedy, jakie są ich motywacje, jak wygląda praca z nimi.

Spektrum tematów jest bardzo szerokie. Zaczynamy od rozmowy o ciele, o jego postrzeganiu, akceptacji i jej braku. Dla mnie był to jeden z ważniejszych rozdziałów. Dalej czytamy o kobietach wykluczanych, o problemach seksualnych nastolatek, o doświadczaniu przyjemności, o ciąży i porodzie, zdradzie, lesbijkach, o seksualności kobiet z niepełnosprawnością intelektualną oraz kobiet dojrzałych, w końcu o kobietach uwikłanych w przemoc i pedofilkach.

Najważniejsze dla mnie rozmowy, oprócz wspomnianej wcześniej rozmowy o ciele, to te o wykluczeniu i seksualności kobiet z niepełnosprawnością intelektualną i związanymi z nią trudnościami, dylematami, możliwościami i ograniczneniami. Dla osób, których ta sprawa w ogóle nie dotyczy, może być to pierwszy kontakt ze złożonością problemu, a być może w ogóle zetknięcia się z tym, że osoby niepełnosprawne ineletktualnie, a także fizycznie, mają życie seksualne.

Jest również wywiad, który bardzo mnie poruszył, jednak nie pozytywnie. Mowa o rozmowie o ciąży i porodzie. Nie podobał mi się język, w jakim lekarka opowiadała, szczególnie o samym porodzie i uczestniczeniu w nim ojca dziecka. Odebrałam to tak, jakby w porodzie najważniejsza była praca lekarza, a nie komfort rodzącej, czy chęć zaangażowania partnera. Bo niektórzy ojcowie naprawdę chcą być przy nardzodzinach swojego dziecka. Rozmówczyni powołuje się w tym aspekcie również na aspekt kulturowy mówiąc, że zawsze i wszędzie poród był i jest sprawą kobiet, a mężczyźni nie mają do niego dostępu. Nie jest to prawda. Są społeczności, w których poród jest sprawą pary, ojca i matki, i to ojciec odbiera poród. Nie podobała mi się również krytyka porodów domowych i zachęcania rodzących do słuchania swojego ciała i intuicji. Jako kobieta mająca na swoim koncie doświadczeń również poród, kompletnie się z tą krytyką nie zgadzam.

Tym, co przewija się przez całą książkę i wszytkie rozmowy jest potrzeba edukacji seksualnej, zdobywania wiedzy na temat swojego ciała, budowy narządów płciowych i ROZMOWY na tematy seksu i seksualności. Przede wszystkim z partnerem/partnerką, ale również z koleżankami, przyjaciółkami, terapeutkami. Także z dziećmi (ośmielę się to napisać!), ponieważ to właśnie wiedza i znajomość swoich potrzeb i granic, jest dla nich najlepszą obroną przed nadużyciami i wykorzystywaniem seksualnym. Oczywiście, i chcę to bardzo mocno podkreślić, rozmowę z dzieckiem dostosowujemy do jego potrzeb i wieku! Często wystarczy odpowiedzieć w prosty sposób na zadane przez dziecko pytanie i jeśli nie drąży tematu, nie zagłębiać się w szczegóły.

Chcę również wspomnieć o kobietach, które udzieliły wywiadów Marcie Szarejko, ponieważ zrobiły coś bardzo ważnego, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem z osobami spoza grona naukowego. Możemy więc przeczytać rozmowy z Izabelą Jąderek, Alicją Długołęcką, Aleksandrą Józefowską, Agatą Loewe, Izabelą Dziugieł, Katarzyną Klimko-Damską, Martą Dorą, Katarzyną Bajszczak, Moniką Łukasiewicz, Katarzyną Waszyńską, Izabelą Fornalik, Beatą Wróbel, Marią Beisert i Martą Niedźwiecką, którą absolutnie uwielbiam i której podcast “O zmierzchubardzo szczerze polecam.

“Seksuolożki” mają jeszcze drugą część (“Seksuolożki 2”), do której z całą pewnością sięgnę, bo są to książki niezwykle wartościowe i bardzo ważne dla kobiet.

zdjęcie ze strony empik.com

I na tym kończymy książkowe podsumowanie czerwca 🙂

Jeśli lubicie moje posty o książkach, konieczniej dajcie mi znać na instagramie lub facebooku! Będzie mi również bardzo miło, jeżeli podacie ten post dalej 😉

A jeśli czytaliście/łyście już którąś z nich, chętnie poznam Wasze zdanie na ich temat. W końcu każdy może mieć inne wrażenia i to w rozmowach o książkach kocham najbardziej ♥

Książki z maja 2021 cz. 2

Mój maj, pod względem czytelniczym, obfitował w same wspaniałości. Miałam przyjemność spędzić czas z literaturą piękną i popularnonaukową. Ta pierwsza dostarczyła mi wielu wzruszeń i radości obcowania z literaturą. Ta druga przyniosła dużo wiedzy.

Jeśli jesteś ciekaw_ szczegółów – wskakuj dalej! 🙂

Wpis powstał we współpracy z czytam.pl

Dziewczyna, kobieta, inna

Bernardine Evaristo, wyd. Wydawnictwo Poznańskie

Wielka Brytania. Kraj wolności, dobrobytu, równości. Każdy może być tu kim chce i spełnić każde swoje marzenie. Czyżby?

W “Dziewczynie, kobiecie, innej” czytamy o kobietach żyjących w Wielkiej Brytanii. Ale nie są to kobiety bogate, uprzywilejowane, białe. Poznajemy imigrantki, ich dzieci, przyjaciółki, partnerki. Tytuł każdego rozdziału to imię jednej bohaterki. Nie są to jednak kobiety zawieszone w próżni. Ich losy przeplatają się lub stykają ze sobą w różnych momentach ich życia.

Bernardine Evaristo podnosi w swojej powieści dużo aktualnych tematów: feminizm, prawa społeczności LGBTQ+, w tym również osób trans i niebinarnych, problem rasizmu czy klasizmu. Książka uwrażliwia na wszystkie te kwestie. Otwiera również głowę na perspektywę innych ludzi.

Zarówno tematyka książki, jak i język, w jakim jest napisana, jest niezwykle inkluzywny. Dla mnie, osoby na co dzień nie mierzącej się z takimi problemami, to ważna lekcja pokory.

“Dziewczyna, kobieta, inna” to bardzo ważna książka, podejmująca istotne społecznie wątki. Choć napisana jest przez kobietę i dotyczy kobiet, jestem przekonana, że mężczyźni również mogą z niej wiele zaczerpnąć dla siebie.

Powinnyśmy celebrować to, że o wiele więcej kobiet dzisiaj rekonfiguruje feminizm, a ruchy oddolne rozprzestrzeniają się z prędkością światła, miliony kobiet się budzą i uświadamiają sobie, że mogą przejmować władzę nad światem, że są jednostkami z pełnią barw.

“Dziewczyna, kobieta, inna” Bernardine Evaristo

“W głowie się poprzewracało”

Hania Sywula, wyd. Altenberg

Tę książkę zażyczyłam sobie na urodziny. Bo czy można zrobić sobie lepszy prezent, niż zadbanie o swoją głowę?

Ta książka to wyjątkowa pozycja na polskim rynku wydawniczym. Napisana przez Youtuberkę i studentkę psychologii, Hanię Es, jest podręcznikiem psychoedukacji. Ileż tam jest wiedzy! Podanej w lekkiej, przystępnej i zrozumiałej formie, która nie wprawia czytelnika_czki w zakłopotanie z powodu swojej niewiedzy, ale powoduje zaciekawienie tematem. Warto dodać, że jest to aktualna wiedza psychologiczna.

Każdy rozdział zawiera krótki felieton, w którym Hania dzieli się swoim doświadczeniem choroby i zdrowienia. Później następuje część merytoryczna, gdzie dowiadujemy się o różnych teoriach psychologicznych, eksperymentach i mechanizmach dziejących się w naszych głowach. Ta część kończy się krótkim podsumowaniem najważniejszych treści. Ostatnia (i według mnie, najbardziej wartościowa) część to ćwiczenia. Są one doskonałym materiałem do pracy własnej ale też trapeutycznej. Bez trudu jestem w stanie wyobrazić sobie, że terapeuta korzysta z tej książki. Ach, no i jeszcze smaczek. Bibliografia podzielona i spisana rozdziałami. Dla mnie miód ♥ Lubię mieć ustystematyzowane i poukładane rzeczy, ale w porządki jestem słaba. Więc jeśli ktoś poda mi na tacy przygotowane i opracowane rzeczy, a ja mogę po nie sięgnąć kiedy chcę i potrzebuję, bo wiem, że tam są – jestem szczęśliwa 😉

Czytelnik_czka może odnaleźć w tej pozycji dużo wsparcia i poczucia “nie tylko ja tak mam”. Porusza, wzrusza, ale też bywa zabawna. Hania wplatała sporo anegdotek popkulturowych. Mnie śmieszy 😀

To także dobra baza do dalszego zdobywania wiedzy. Może też być impulsem do wybrania się na psychoterapię.

Bardzo się cieszę, że ta książka została wydana. Jest bardzo ważna i potrzebna, bo w społeczeństwie temat zdrowia psychicznego wciąż jest bagatelizowany. A to źle. Wnoszę o wprowadzenie “W głowie się poprzewracało” do kanonu lektur.

#LOVE jak kochać w XXI wieku

dr Olga Kamińska, wyd. Znak

Ta książka jest typowym przykładem tego, że nie należy oceniać po okładce 😉 Nie moja estetyka. Obejrzałam ją sobie dokładnie z każdej strony, sprawdziłam, kim jest autorka (doktorką psychologii i wykładowczynią na SWPS) i pomyślałam, że skoro napisała ją badaczka z SWPS, to nie może być zła.

youtube.com

Nie pomyliłam się. Ten poradnik o związkach obejmuje szeroki zakres tematyczny. Podobnie jak w przypadku wcześniejszej książki, tak i tu mamy do czynienia z aktualną wiedzą psychologiczną, popartą mnóstwem badań i eksperymentów. Nie znajdziemy tu jednak tylko psychologii. Miłość i jej postrzeganie są uwarunkowane wieloma czynnikami. Mamy tu więc perspektywę historyczną, etnologiczną, antropologiczną, biologiczną, neurologiczną, socjologiczną, kulturową.

Po każdym rozdziale autorka umieszcza biblioteczkę – zbiór tytułów filmów i książek, do których warto sięgnąć w poruszanym w rozdziale temacie. To znów kolejny prezent dla mnie ♥

Wiedza w “#LOVE” podana jest w sposób rzetelny, ale i przystępny. Nie przytłacza naukowym językiem.

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj rozdział o stylach przywiązania. Ludzie złoci! To był najlepszy tekst jaki na ten temat czytałam. Obrazowo pokazuje w jaki sposób wytwarzają się style przywiązania odnosząc się do przeprowadzanego w tym temacie badania. Dalej autorka opisuje w jaki sposób osoby w danym stylu będą w dorosłości wchodziły w relacje i jakie mogą mieć trudności. No i coś, przy czym w mojej głowie rozległy się famfary. Ludzie nie mają jednego tylko stylu przywiązania! Te style się mieszają, jeden może być dominujący, inny trochę utrudniać życie. Zawsze było to dla mnie niezrozumiałe, w jaki sposób można skategoryzować więzi międzyludzkie w trzech kategoriach, z czego tylko jedna jest właściwa. No i oto znalazłam satysfakcjonujące mnie wyjaśnienie. Dziękuję!

Jestem fanką ciekawostek. Niewiele z nich zapamiętuję na dłużej, ale z fascynacją oglądam wszystkie dokumenty Davida Attenborough. To samo czułam czytając tę pozycję. To książka-ciekawostka. O mózgu, mechanizmach działania, ewolucji. O ludziach w ogóle. Dowiedziałam się np. że Czyngis-chan jest ojcem 8% mężczyzn w 16 azjatyckich populacjach. Jak mi nie wierzycie, sprawdźcie sami!

Ponieważ jest to poradnik, znajdziemy w nim również praktyczne porady i wskazówki, jak budować stabilny i szczęśliwy związek. Nie są one, według mnie, narzucające się i zero-jedynkowe. Są pewną propozycją, z której można skorzystać.

Dodatkowym atutem jest to, że “#LOVE” bardzo szybko się czyta. Mi zajęło to dwa dni, a nie wygrałabym w konkursie szybkiego czytania. Mam na myśli, że czytam dość wolno.

“#LOVE” to książka dla ciekawskich. Dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć. Dużo ciekawego kontentu dla fanów mózgów, hormonów i ewolucji 😉 Kolejna ważna i potrzebna książka!

zdjęcie ze strony lubimyczytać.pl

Mam nadzieję, że moje krótkie recenzje tych tytułów były dla Was inspirujące. A może ktoś przekona się, że po któryś z nich warto sięgnąć.

Jeśli podobał Ci się mój wpis, prześlij go dalej! Włożyłam w niego dużo pracy i będzie mi bardzo miło, jeśli dotrze do szerszego grona odbiorców 🙂

Trzymajcie się zdrowo ♥

Cześć!