Na kozetce

Pomyśl przez moment, jeśli nie jesteś i nigdy nie był_ś w psychoterapii, że idziesz na sesję do gabinetu. Jakie odczucia to w Tobie budzi? Zaciekawienie, ekscytację czy może lęk i wstyd? Jak wyobrażasz sobie sesję u psychoterapeuty? Co myślisz o samym psychoterapeucie?

Skąd te pytania? Mam poczucie, że wokół psychoterapii (a leczenia psychiatrycznego to już w ogóle) jest wiele mitów i przekonań nie mających nic wspólnego z prawdą. Ja sama, kiedy stałam pierwszy raz pod drzwiami pokoju szkolnej psycholog, byłam przerażona i zawstydzona. I bardzo szczęśliwa, że jej tam nie było, więc czym prędzej uciekłam stamtąd, żeby tylko nikt mnie nie zobaczył.

Wybrałam sobie kilka mitów dotyczących psychoterapii i postaram się z nimi skonfrontować z pozycji osoby, która jest w trzeciej psychoterapii w ciągu siedmiu lat.

No to jedziemy!

Do psychoterapeuty chodzą wariaci.

W tym wypadku zastanowiłabym się, co niesie ze sobą słowo “wariat”. Wyobrażam sobie, że chodzi tu o osobę niepoczytalną, niebzpieczną, nie mającą nad sobą żadnej kontroli.

Nie jest to prawda. Z psychoterapii korzystają różne osoby z bardzo różnych powodów. Ja, na moją pierwszą psychoterapię, wybrałam się po zakończeniu związku, kiedy nie mogłam poradzić sobie z odrzuceniem i stan ten utrzymywał się przez trzy lata. Na drugą poszłam po ślubie, kiedy nie mogłam odnaleźć się w nowej roli żony. A także z powodu aktualnych dla mnie wtedy trudności komunikacyjnych. Na moją aktualną psychoterapię poszłam po porodzie, kiedy okazało się, że życie z niemowlakiem nie jest usłane różami, a to że dziecko tylko śpi i je, to totalna bzdura.

Każdy powód, każdy dyskomfort i trudność w życiu jest wystarczającym powodem, by skorzystać z psychoterapii, która ma na celu poprawę jakości życia pacjenta. Do gabinetu psychoterapeuty wybierają się więc osoby po śmierci kogoś bliskiego, po rozstaniach, po utracie pracy, w depresji, z zaburzeniami, mające trudności w relacjach, związkach, stojące przed trudnymi decyzjami… Spektrum powodów jest naprawdę szerokie i wcale nie trzeba być “wariatem”, żeby korzystać z pomocy psychoterapeuty.

Psychoterapia trwa bardzo długo.

I tak, i nie. W zależności od problemu, z jakim zgłasza się klient_ka, terapeuta może założyć długość procesu. Jest to też zależne od nurtu psychoterapii. W psychoterapii poznawczo-behawioralnej (CBT) czy systemowej proces psychoterapeutyczny może trwać od kilku tygodni do kilku(nastu) miesięcy. Moja terapia systemowa trwała około ośmiu tygodni. Natomiast psychoterapia w nurcie psychodynamicznym (w którym jestem obecnie) może trwać wiele lat. Długość terapi zależy więc od problemu, z jakim zgłasza się pacjent oraz od nurtu, w jakim dany psychoterapeuta pracuje.

Psychoterapia jest droga.

Znów – i tak, i nie. Cena sesji terapeutycznej również jest uzależniona od kilku czynników: od stażu terapeuty, od tego czy prowadzi on/ona jednoosobowy gabinet czy pracuje w ośrodku psychoterapii, czy ma refundację z NFZ czy nie. Nie jest to łatwe, ale można znaleźć psychoterapię w akceptowalnych cenach.

Na studiach, ośrodek do którego chodziłam, oferował zniżki dla studentów. Za sesję płaciłam więc 50-70 zł. Można również znaleźć psychoterapeutę, który jest w trakcie szkolenia w szkole psychoterapii czy zgłosić się na terapię na NFZ. Istnieje też coś takiego, jak terapia niskopłatna. Niektóre ośrodki psychoterapeutyczne oferują terapię właśnie u specjalistów, którzy są na początku swojej drogi zawodowej. Może to być nawet połowa stawki!

Psychoterapeuta będzie wiedział o mnie wszystko.

Psycholog czy psychoterapeuta to nie jasnowidz. Wie o pacjencie tyle, ile ten mu powie. Nie czyta z oczu, ruchu warg, koloru włosów. Oczywiście, postawa ciała jest wskazówką dla psychoterapeuty, ale odczytywanie komunikatów niewerbalnych nie jest wiedzą tajemną. Jeśli nie chcesz o czymś rozmawiać z psychoterapeutą, po prostu tego nie robisz. Możesz jednak zostać zapytany_a o to dlaczego nie chcesz o czymś rozmawiać, jakie emocje to wywołuje, czy nie chcesz rozmawiać o tym z terapeutą czy w ogóle z nikim, czy jest to dla Ciebie temat ważny czy zupełnie nie. Nie musisz się więc obawiać się czytania w myślach 😉

Na dziś to wszystkio 🙂 Jeśli podoba Wam się pomysł na teksty o psychoterapii z persepktywy pacjentki, dajcie znać! 🙂

1 Comment

Leave a Comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s