#polecANKA № 8

Wielu młodym ludziom, chłodzącym do szkoły, wrzesień kojarzy się z nowym poczatkiem. To skojarzenie pozostaje z nami na długo i pewnie stąd to poczucie, że wrzesień to taki mały styczeń. A może stąd, że kończy się lato a jesień nastraja bardziej melancholijnie, refleksyjnie co sprzyja planowaniu? W każdym razie, z tym poczuciem nowego początku, możemy się spotkać dzięki bohaterowi noweli Toccata C-dur Antoniego Libery.

Poznajemy go właśnie na początku września, przed pierwszą lekcją. Młodego ucznia klasy fortepianu, który wybiera repertuar na egzamin dyplomowy, mającego wyobrażenia na temat tego, jak będzie on wygladał. Pozbawia go ich profesor, który narzuca mu jeden z utworów i jest nim właśnie Toccata C-dur Schumana. Uczeń nie jest z tego wyboru zadowolony, a wręcz jest przerażony.

Czytając dalej, poznajemy tajniki pracy nad utworem: rozczytywanie, ćwiczenia techniczne, interpretację. Wokół toccaty snują się również rozterki chyba każdego maturzysty – co dalej? W jakim kierunku pójść? Co zrobić ze sobą, ze swoim życiem? A przy tym praca, ciężka praca. Słuchanie utworu w wykonaniu wirtuoza, próby odnalezienia jego stylu. Szukanie znaczenia dzieła w biografii twórcy. I ćwiczenie, ćwiczenie, ćwiczenie.

Libera przeprowadza czytelnika przez ostatni rok szkoły muzycznej. Pokazuje, jak z każdym miesiącem narasta napięcie przed “sądem ostatecznym”. Jak każdy robi, ile w jego mocy, by wypaść jak najlepiej. Jak przebiegają lekcje, jak uczniowie czerpią od siebie nawzajem. Ale czy tylko pozytywne rzeczy?

Fot. Anna Mitura

Dla mnie, w tej noweli, najbardziej poruszający jest jej finał, gdzie ci sami uczniowie, stojący pod salą koncertową i czekający na egzamin, jakby to od niego miały zależeć losy całego świata, spotykają się na zjeździe absolwentów po kilkudziesięciu latach. Widzimy, jak bardzo inne są dla nich priorytety, jak bardzo różne jest pojęcie sukcesu. Jak bardzo młodzieńcze marzenia o spełnionym życiu, nie przystają do rzeczywistości.

Toccata C-dur to opowieść o muzykach i muzyce, nie tylko dla osób związanych z tym światem, choć w nich na pewno poruszy struny wspomnień. To piękna “przygoda, nie historia” pokazująca, jak wygląda praca nad utworem, czym on tak właściwie jest, z czego się składa i jak wiele elementów buduje jego interpretację i jak zmienia się ona, w zależności od wykonawcy a także momentu w życiu. Widzę tam też, jak znaczące mogą być, z pozoru zwykle chwile, jak lekcja fortepianu, które odciskają ślad na całym późniejszym życiu.

Toccata jest elementem zbioru Niech się panu darzy. Pozostałe dwie, to tytułowa Niech się panu darzy i Widok z góry i z dołu.

” (…) Trzy nowele, które łączą w sobie pierwiastki sensacji, tajemnicy i melancholii, tworzą jednorodny tryptyk. Trzy ludzkie losy, trzy elektryzujące historie, dla których wspólna jest zagadka Czasu, Przypadku i Przeznaczenia”.

cytat Pochodzi z opisu okładkowego
Toccata C-dur, Op. 7, Schumana, wyk: Światosław Richter

Leave a Comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s